W świetle prawa zawsze będą gorsze od mężczyzn. Ich życie jest ciężkie. W wielu przypadkach ogranicza się jedynie do być żoną, matką i gospodynią domową. Kobiety w Iranie.
Iran nie jest jedynym krajem na świecie, w którym kobiety mają gorsze życie. W wielu krajach islamskich do dziś wyznaje się zasady, że życie kobiety jest warte połowę mniej, niż życie mężczyzny. Okrutnie karane, bite i nie mające żadnych praw trwają w toksycznych związkach do momentu śmierci. Zdarza się, że uciekają lecz niezbyt daleko. Bez pieniędzy, możliwości pracy i wykształcenia nie mogą sobie pozwolić na rozpoczęcie nowego życia. Często mają po kilkoro dzieci. Musza dbać właśnie o nie. Rola mężczyzny w domu muzułmańskim jest zupełnie inna, niż w domu europejskim. Póki jest wierny, zarabia na dom i jest jedynym zazwyczaj żywicielem rodziny, może robić wszystko. Kobieta nie może zrobić nic.
Zgodnie z prawem, żona może się rozwieść z mężem jedynie w kilku potwierdzonych przypadkach. Tylko wtedy, gdy nie może on być ojcem bądź jest uzależniony, albo całkowicie porzucił dom dla innej kobiety. Dla wielu z nich najgorsza jest utrata dzieci. Mogą je one wychowywać tylko do siódmego roku życia. Później, dzieci wychowuje ojciec a matka nie ma do nich żadnych szczególnych praw. Przykre jest też to, że mężczyzna jest traktowany jako ktoś lepszy. W przypadku chęci rozwodu, nie musi on bowiem podawać powodu, dla którego to robi. Może zatem porzucić swoją żonę, kiedy zechce.
Obecnie sytuacja w wielu krajach arabskich zmienia się na lepsze. Dzięki fachowej pomocy organizacji, takich jak Amnesty International, ich rola w społeczeństwie zmienia się. Powoli, aczkolwiek nie wszystkie, odzyskują pewność siebie. Część z nich, mimo że jeszcze nieliczne, żyje podobnie jak na Zachodzie. W Iranie prawo jest jednak ostrzejsze. Kobietom nie wolno chodzić roznegliżowanym, nie wolno zajmować wysokich stanowisk, a ich podstawowym elementem ubioru jest ciężki i mało komfortowy czador. Bez niego nie wolno im wyjść na ulicę. Spacery, zwłaszcza samotne, również nie wchodzą w grę. Kobieta nie ma prawa iść nigdzie nie tylko bez zgody mężczyzny, lecz także bez jego obecności. Po zakupy wychodzi tylko i wyłącznie mężczyzna.
Czasem godzą się z losem, czasem próbują ten los zmienić, a wtedy spotyka ich sroga kara według islamskiej biblii, jaką jest Koran. Kara śmierci i inne, ciężkie kary w Iranie są na porządku dziennym. Trudno jest uwierzyć, że tak po prostu godzą się ze swoją rolą w społeczeństwie. Dla nas, Europejek, jest to niedopuszczalne i przypomina bardziej drogę przez mękę, aniżeli normalne życie. To dlatego staramy się im pomóc. Kwestią prób pomocy jest też fakt, że ofiarami miłości do irańskich mężczyzn padają nie tylko Iranki, ale i europejskie kobiety. Potem, przetrzymywane i tłamszone, zaciekle walczą o swoją wolność. Nie przechodźmy obok tego obojętnie. Są to przecież nie tylko ofiary absurdalnego czasem prawa, ale i tez przemocy. Nie można wiecznie przymykać oczu na ułudę i kłamstwo. One także są tylko ludźmi, jakże potrzebnymi w naszym środowisku. Na szczęście obecnie jest wielu zwolenników zmian, które według nich są konieczne w Koranie. Myślę, że jeszcze wiele lat upłynie, nim równouprawnienie zagości w muzułmańskim świecie.